"Jedzenie jest dla słabych ludzi". Internetowe społeczności pro-ana i pro-mia - zagrożenie czy pomoc w chorobie?

Piątek, 15.02.2019, wyd. nr 46

nr46

„Jedzenie jest dla słabych ludzi”; „Jeśli inni mówią Ci, że jesteś za chuda to Ci zazdroszczą”; „Jeśli inni widzą problem w Twoim stylu życia, to jest to ich problem, a nie Twój”. W "świecie motylków" (osoby należące do społeczności pro-ana nazywają siebie motylkami) można poczuć się rozumianym, akceptowanym i potrzebnym. Wspieranie się i chwalenie za przejawianie zachowań anorektycznych daje poczucie przynależności do grupy. Kto inny jak nie druga osoba zmagająca się z takimi samymi problemami zrozumie nasze myśli i uczucia? Stopniowo, niemal niezauważalnie, świat wirtualny zajmuje miejsce realnej rzeczywistości… Łatwo zapomnieć o tym jak bardzo jest niebezpieczny.

 

Pro-ana (professional-ana = "profesjonalna ana [anoreksja]" lub pro-anorexia = "za anoreksją") – to termin, który odnosi się do promocji anoreksji jako stylu życia, który jest świadomym wyborem, a nie zaburzeniem psychicznym (Kaźmierczak, Kiełbasa, Patryn, Niedzielski, 2015). Wpisując w wyszukiwarkę Google hasło "pro-ana" możemy znaleźć liczne strony poświęcone zachowaniom sprzyjającym i podtrzymującym zaburzenie, jakim jest anoreksja. Z badań wynika, że ruch pro-ana w Internecie to głównie blogi (60%) i fora internetowe (34%) (Gwizdek, Gwizdek, Koszowska, 2012). Autorami tego typu stron są przeważnie kobiety, najczęściej poniżej 18 roku życia. Anoreksja jest personifikowana, przedstawiana jako osoba, najlepsza i jedyna przyjaciółka, która rozumie problemy osób zmagających się z zaburzeniami odżywania i pomoże odnieść im zamierzony sukces.

Zaburzenie to jest stawiane w pozytywnym świetle, jako sposób życia, tzw. "lifestyle", "life choice" (Stochel, Janas-Kozik; 2010). Nie ma tam mowy o wyniszczających skutkach tej choroby, które w skrajnym przypadku mogą prowadzić do śmierci. Cytatem przyświecającym osobom udzielającym się na tych stronach jest zdanie Christopher Malowe : "quod me nutrit me destruit – to, co mnie żywi, niszczy mnie" (Kaźmierczak, Kiełbasa, Patryn, Niedzielski, 2015). Odnajdziemy tam metody odchudzania, takie jak posiłki do 50 kcal, dieta ograniczająca kalorie do absolutnego minimum, np. ZESTAW 1 (290kcal) Ś: jogurt owocowy (40kcal) O: fasolka szparagowa (60kcal) P: grejpfrut (100kcal) K: jajko na miękko (90kcal); aktywności, które pozwolą nam zapomnieć o głodzie - oglądanie filmów, czytanie książek, sprzątanie; thinspiracje, czyli zdjęcia przedstawiające skrajnie chude osoby; przykłady ćwiczeń fizycznych, które pozwolą nam schudnąć: bieganie, brzuszki, pływanie, tańczenie. Ponadto, znajdziemy rady w jaki sposób można ukryć i zakamuflować nasz wybór przed osobami, które nas nie rozumieją, np.: proszenie rodziców o pieniądze na jedzenie, szczególnie na słodycze i fast foody; zabieranie dużych porcji posiłków do pokoju i wyrzucanie ich w odpowiednim momencie; brudzenie talerzy jedzeniem i zostawianie ich w zlewie, aby rodzice myśleli, że coś jedliśmy; branie jedzenia do szkoły i wyrzucanie go lub dzielenie się nim w szkole. Te wszystkie zabiegi mają na celu naprowadzenie na odpowiednie tory samodyscypliny i kontroli, która ma uczynić osobę silniejszą i lepszą.

Istnieje analogiczny ruch, który uznaje bulimię za świadomy styl odchudzania. Na stronach poświęconych pro-mia (za-bulimią), przeciwnie do ruchu pro-ana, nie krytykuje się samego jedzenia, pod warunkiem, że jest ono zakończone epizodem oczyszczenia organizmu poprzez pozbycie się pokarmu za pomocą wywołania wymiotów, wzięcia środków przeczyszczających, a następnie utrzymywanie diety, aż do kolejnego epizodu objadania się. Społeczność, choć znacznie mniejsza, tak jak w przypadku pro-ana wymienia się między sobą informacjami jak ukryć fakt stosowania środków przeczyszczających i/lub wymiotów jako sposobu na szczupłą sylwetkę (np. przesypywanie tabletek na przeczyszczenie do pudełka po witaminach lub gumie do żucia, noszenie przy sobie pasty do zębów, aby po epizodzie wymiotowania pozbyć sie nieprzyjemnego zapachu z ust), polecają sobie kompilacje lekarstw, które powodują efekt przeczyszczający, dają sobie wsparcie w trudnych chwilach.

Łatwość dostępu do stron pro-ana i pro-mia (w niektórych przypadkach konieczne jest podania hasła) umożliwia i powiększa skalę tego zjawiska. Młode osoby cierpiące na anoreksję lub bulimię znajdują uznanie w oczach innych osób i wsparcie, którego nie otrzymały w świecie realnym. Są tutaj rozumiane, mogą się wymienić poradami, informacjami, łączy je niezwykła więź. Niestety, utrzymywanie takich kontaktów, szukanie stron o tematyce anoreksji lub bulimii skutkuje jeszcze większą utratą wagi, stosowaniem coraz to nowszych środków na pozbycie się jedzenia lub głodu i niweluje dobroczynny wpływ leczenia osób z zaburzeniami odżywiania.

Ponadto, kreowany w mediach wizerunek szczupłego, wręcz chudego ciała skłania wiele młodych osób do przechodzenia na diety, często bardzo restrykcyjne i nieracjonalne oraz intensywnych i długotrwałych ćwiczeń fizycznych. Dorastające osoby często nie zdają sobie sprawy z tego, że większość zdjęć udostępnianych przez media jest po licznych obróbkach, ulepszeniach i w znaczny sposób odbiegają one od realnego wyglądu modela. Młode osoby, w szczególności kobiety, przekonuje się, że chude jest piękne, a nadprogramowe kilogramy są objawem słabej woli i braku kontroli nad swoim życiem.

Z badań Rouleau i Ranson (2010) wynika, że oglądanie stron pro-ED (pro-eatingdisorder - za zaburzeniami odżywiania) jest wysoce skorelowane z predyktorami zaburzeń odżywiania takimi jak: gorszy obraz własnego ciała, perfekcjonizm, preferencją szczupłości i kontrolą. Również zdrowe osoby, które zostały poproszone o obejrzenie stron typu pro-ana i pro-mia miały subiektywnie niższe poczucie własnej wartości, oceniały swoje ciało jako większe, niż było w rzeczywistości, deklarowały większą chęć do wykonania ćwiczeń fizycznych niż osoby, które w tym samym czasie oglądały inne strony internetowe.

Ruch pro-ana i pro-mia prowadzi do zmian wartości u młodych osób, które w krytycznych przypadkach, mogą prowadzić do śmierci. Udzielając się na stronach tego typu, młode osoby utwierdzają się w przekonaniu, że to co robią jest słuszne, czują się mniej samotne i odosobnione w swoim życiu. Co więcej, osoby, które nie zmagają się z zaburzenia odżywiania, ale nie mają dobrych wzorców w swoim otoczeniu, bądź są bardziej podatne na sugestie, spotykając się z negatywnymi wzorcami żywieniowymi, mogą zacząć je wprowadzać w swoje życie. Takie zachowania są silnie zagrażające, mogą prowadzić do wystąpienia syndromu gotowości anorektycznej, czyli niepełnoobjawowej formy anoreksji (Kaźmierczak, Kiełbasa, Patryn, Niedzielski, 2015).

Czy możliwe jest uzyskanie pomocy w Internecie?
Wyszukując strony oraz obrazy dotyczące anoreksji i bulimii natrafiłam na blogi i fora internetowe, na których wypowiadały się osoby, którym udało się wygrać z zaburzeniami odżywiania. Opowiadały swoją historię, wspominały o trudnościach i konsekwencjach, zarówno zdrowotnych jak i psychicznych, które pozostały po chorobie. Dawały wskazówki i dane kontaktowe do miejsc i osób, które mogą pomóc innym w walce z zaburzeniem (por. http://jabluszko1991.blogspot.com/2013/07/pro-mia.html). Daje to nadzieję, że choć mały odsetek osób, które odwiedzają tego typu strony, sięgnie po pomoc i zawalczy o zdrowe życie. Ponadto, portal społecznościowy Instagram, po parokrotnym wyszukiwaniu fraz typu: anoreksja, bulimia czy thinspiracje wysuwa komunikat o szkodliwości tego typu aktywności i podaje możliwe sposoby pomocy. Co więcej, nawet samo uczestniczenie w tworzeniu społeczności pro-ana czy pro-mia nie ma jedynie negatywnego wydźwięku (Stochel, Janas-Kozik, 2010). Może stać się pierwszym krokiem do przyznania się i uświadomienia sobie powagi naszego zaburzenia, może być formą akceptacji dla swojej osoby i podniesienia samooceny. Niestety, ta pozytywna strona społeczności pro-ana jest zdecydowanie mniejsza niż negatywna.

Reasumując, występowanie stron pro-ana i pro-mia w Internecie oraz aktywny jak i bierny udział w tworzeniu tego typu treści jest niezwykle szkodliwym i zagrażającym zjawiskiem. Pomaga istnieć i kontynuować destrukcyjne zachowania, w szczególności u młodych dziewcząt, które są podatne na informacje płynące z mediów. Siła przynależności do grupy, wsparcie oraz zrozumienie, które znajdują na tego typu stronach utwierdza je w przekonaniu, że to co robią ma sens. Czują się docenione i wyjątkowe, nie czują się odosobnione w swoich poczynaniach. Pozytywny wpływ istnienia stron pro-ana i pro-mia jest niewielki i nie ma istotnego wpływu na zmniejszenie ilości zachorowań na zaburzenia odżywiania typu anoreksja i bulimia.

                                                                                                                                                                                                             EA

BIBLIOGRAFIA:

Gwizdek, A., Gwizdek, K., Koszowska, A. (2012). Pro-ana, murderous face of the Internet. Progress in Health Sciences, 2(1), 158-161. Kazmierczak, N., Kielbasa, S., Patryn, R., Niedzielski, A. (2015). Zachowania anorektyczne wśród społeczności pro-ana. Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu, 21(2), 168-173.
Rouleau, C. R., Von Ranson, K. M. (2011). Potential risks of pro-eating disorder websites. Clinical Psychology Review, 31(4), 525-531.
Stochel, M., Janas-Kozik, M. (2010). Przyjaciółki wirtualnej Any–zjawisko proanoreksji w sieci internetowej. Psychiatria Polska, 44(5), 693-702.

 Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!